Jak sprawiedliwie podzielić rachunek (bez liczenia przy stole)
Zrób zdjęcie paragonu albo nazwij grupę i od razu zobacz, kto komu ile. Bez rejestracji, bez konfiguracji.
Pozycje, VAT i serwis odczytają się same. Ty tylko zaznaczasz, kto co jadł.
albo nazwij grupę i wpisz ręcznie
„Razem czy osobno?” W Polsce kelner zadaje to pytanie przy każdym rachunku i wiele stolików na tym kończy sprawę: każdy płaci za swoje przy terminalu. Problem zaczyna się tam, gdzie to nie działa. Na urodzinach, gdy jedna osoba robi rezerwację na dziesięć osób i lokal wystawia jeden rachunek. Na wyjeździe, gdy przez tydzień płaci raz jedno, raz drugie. Albo po prostu wtedy, gdy na stół poszła deska przystawek, dzbanek lemoniady, który pili trzej z pięciu, i tort, który był niespodzianką. Ktoś płaci kartą za wszystkich, a sześcioro dorosłych patrzy w zdjęcie paragonu na telefonie i zaczyna liczyć. W końcu ktoś rzuca „dzielimy po równo” i ten, kto zjadł zupę i wypił wodę, płaci za sandacza i dwa piwa sąsiada. Uczciwe sposoby podziału rachunku są tylko dwa; sztuka polega na tym, żeby wiedzieć, który pasuje do stolika, a nudną część oddać aplikacji.
Sposób 1: po równo. Szybko, czasem niesprawiedliwie
Dzielisz sumę przez liczbę osób. Koniec. I częściej niż przyznają fani arkuszy jest to właściwy wybór: gdy wszyscy zamówili z tej samej półki cenowej, gdy to ta sama paczka co tydzień i różnice wyrównują się z czasem, albo gdy rachunek jest na tyle mały, że dokładność nie jest warta zachodu. Praktyczna zasada: jeśli różnica między najdroższym a najtańszym zamówieniem to kilkadziesiąt złotych, dzielcie po równo i wracajcie do rozmowy.
Sposób 2: każdy płaci za siebie. Sprawiedliwie i łatwiej, niż się wydaje
Gdy zamówienia bardzo się różnią (ktoś wziął trzy koktajle, ktoś tylko wodę, ktoś przyszedł z partnerką i płaci za dwoje), liczy się per osoba. Ręcznie to trzy kroki i prawie wszyscy wykładają się na trzecim:
1. Zaznacz pozycje
Każde danie i każdy napój idzie do tego, kto je zamówił. To, co poszło na stół (deska przystawek, w której wszyscy grzebali, tort urodzinowy), dzielisz tylko między tych, którzy jedli, nie na cały stolik.
2 i 3. Opłaty idą za talerzem
Serwis doliczony dla większej grupy i napiwek, który zostawiacie, dzielą się proporcjonalnie do sumy każdego, nie po równo. Kto zjadł 30% jedzenia, płaci 30% opłat. Rozpisanie dań na osoby i podzielenie napiwku po równo sprawia, że ten, kto zamówił najmniej, po cichu dopłaca: najczęstszy błąd przy każdym rozliczeniu.
Albo zrób zdjęcie paragonu i zapomnij o tym wszystkim
SplitPal jest dokładnie do tego. Zrób zdjęcie paragonu; aplikacja w dwie sekundy odczyta pozycje, sumę i opłaty. Ty zaznaczasz, kto co jadł, jedną pozycję możesz przypisać kilku osobom, a proporcjonalny rachunek zgadza się sam, co do grosza. Dzięki temu „każdy za siebie” jest szybsze niż dzielenie po równo. Kilka skanów jest za darmo na próbę; skanowanie bez limitu to jednorazowa opłata, nigdy subskrypcja.
Nikt przy stole nie potrzebuje aplikacji
Jedna osoba skanuje i dzieli, a potem wrzuca link na grupę na WhatsAppie albo Messengerze. Reszta otwiera go w przeglądarce, bez instalowania i bez konta, widzi dokładnie, ile jest winna i za co, i płaci, jak chce: BLIKIEM na numer telefonu, przelewem albo gotówką. Przejrzystość zdejmuje niezręczność: nikt nie kłóci się o pozycję, którą sam może przeczytać na paragonie.
Zawsze ta sama ekipa?
To nie musicie rozliczać się po każdej kolacji: zostawcie jedną otwartą grupę, wpisujcie do niej każdy wieczór i rozliczajcie się raz w miesiącu. To samo działa przy wspólnym mieszkaniu albo wyjeździe na długi weekend, gdzie rachunek z restauracji to tylko jeden z wielu wydatków.
Najczęstsze pytania o dzielenie rachunku
Jak sprawiedliwie podzielić napiwek i serwis?
Proporcjonalnie do tego, co kto zjadł. Kto zjadł 30% rachunku, dokłada 30% napiwku i serwisu. Rozpisanie dań na osoby i podzielenie napiwku po równo sprawia, że ten, kto zamówił najmniej, dopłaca, a nikt tego nie zauważa.
Co z przystawkami na stół i wspólnym deserem?
Tę pozycję dzielisz tylko między tych, którzy jedli; serwis liczy się od nowej sumy każdego. W SplitPal jedną pozycję z paragonu przypisujesz kilku osobom jednym dotknięciem, a udziały przeliczają się same.
Kiedy lepiej po prostu podzielić po równo?
Gdy wszyscy zamówili mniej więcej to samo albo rachunek jest na tyle mały, że dokładność znaczy mniej niż czas. Praktyczna zasada: jeśli różnica między najdroższym a najtańszym zamówieniem to kilkadziesiąt złotych, dzielcie po równo i cieszcie się wieczorem.
Da się to zrobić bez przepisywania każdej pozycji?
Tak. Zrób zdjęcie paragonu w SplitPal: aplikacja odczyta pozycje, sumę i opłaty, a Ty tylko zaznaczysz, kto co jadł. Kilka skanów jest za darmo na próbę; skanowanie bez limitu to jednorazowa opłata, nie subskrypcja.
Inne poradniki (po angielsku): Dzielenie wydatków ze współlokatorami · Dzielenie wydatków na wyjeździe · Kalkulator podziału rachunku